Wyszukiwanie zaawansowane


Autor Wątek: Butterfly Wedding  (Przeczytany 559 razy)

Wrzesień 19, 2016, 22:09:07
Przeczytany 559 razy

Offline Butterfly

  • Użytkownicy | wkręceni

  • ***

  • 109
    Wiadomości

Butterfly Wedding
« dnia: Wrzesień 19, 2016, 22:09:07 »
Nadszedł czas na moją relacje…wiem że już jestem ponad 3 tygodnie po ślubie, ale wcześniej nie dałam rady nic napisać do Was moje PM…
A więc tak wszystko zaczęło się tydzień wcześniej, ponieważ w sobotę mieliśmy purty…było prawie 50 osób i  impreza trwała do 2 w nocy. Od tej soboty miałam już urlop. Za późno zamówiłam winietki (nie wiedziałam, że termin realizacji wydruku zwykłej winietki to 5 dni roboczych:p), a że musiałam je jeszcze przyozdobić ozdobna kartką i wstążką to praktycznie cały poniedziałek i wtorek walczyłam z tym. W międzyczasie sprzątałam dom, ponieważ jeszcze trwał remont (w czwartek przed ślubem miałam dopiero skończone meble i o 21 jeszcze sprzątałam). W środę od rana pojechaliśmy na salę dostarczyć napoje i wódkę oraz księgę gości i podziękowania dla gości (buteleczki z cytrynówką domowej roboty zrobiły furorę)  :lol: W drodze na sale dowiedzieliśmy się, że jednego z znajomych nie będzie na naszym weselu, poinformował nas o tym w smsie, po prostu brak słów (tym bardziej że był już na tablicy gości). W środę jeszcze farbowałam włosy oraz nagrywaliśmy kolejny raz wstęp do filmu. W czwartek rano pojechałam do kosmetyczki na paznokcie, później przyjechała do mnie przyjaciółka żeby mi wyprasować sukienkę, a na 19 przyjechała Pani z kwiaciarni żeby ustroić kościół. I wtedy dopiero poczułam, że to już tak blisko. Byłam bardzo zadowolona z wystroju kościoła i bukietu a zapłaciłam bardzo mało. Po kościele pierwszy raz postanowiliśmy zatańczyć do naszej piosenki na pierwszy taniec (przetańczyliśmy może z 5 razy i stwierdziliśmy, że pójdziemy na żywioł). Mój M. pojechał do domu, a ja posprzątałam swój pokój i później jeszcze mama ponownie mi farbowała włosy, ponieważ w środę farba nie pokryła tak jak chciałam. Spać kładłam się chyba dopiero po 24…
W dniu ślubu musiałam wstać o 5:40 ponieważ na 6 miałyśmy umówioną kosmetyczkę, tzn malowała moją mamę, siostrę i bratową. Ja w tym czasie przystrajałam wejście do domu (balony, tiule i te sprawy  :oP). Na 9 jechałam do fryzjera. Fryzurę miałam robioną dwie godziny ale bardzo mi się podobała i było jeszcze lepiej niż na próbnej. Na 11:30 pojechałam do kosmetyczki na makijaż pod koniec przyjechali do nas fotograf i kamerzysta i już były pierwsze ujęcia  ;o) Po 13 byłam w domu. Przed 14 siostra z bratową mnie ubrały, na koniec wypiłyśmy sobie szampana na rozluźnienie  :rotfl: Po 14 przyjechał M. z rodzicami. Wyglądał obłędnie i  jak zobaczyłam jego błysk w oku na mój widok to było cudowne uczucie, ponieważ to dla niego chciałam wyglądać pięknie  ;o) Później było błogosławieństwo oraz my wręczyliśmy rodzicom prezenty i kwiaty w ramach podziękowań, ponieważ nie chcieliśmy tego robić na Sali. Na weselu zatańczyliśmy z rodzicami tylko piosenkę. Przed 15 pojechaliśmy do kościoła…Byłam tak szczęśliwa, że w ogóle nie czułam stresu. Nie musiałam martwić się o pogodę więc byłam spokojna. W kościele miałam wokalistkę, która przepięknie śpiewała i naprawdę warto jest zapłacić żeby tak było. Na przysiędze byliśmy spokojni i szczęśliwi, oboje się śmialiśmy i nikt się nie pomylił  ;o)
Później pod kościołem były życzenia i ruszyliśmy na salę. Na Sali przywitali nas rodzice chlebem i solą. Później był toast i życzenia. Byłam bardzo zadowolona z wystroju Sali kolor kokard był taki jak chciałam i wszystko prezentowało się pięknie  ;o) Pierwszy taniec był trochę stresujący dla M. ale im dłużej tańczyliśmy tym było lepiej. Pod koniec spadła mi podwiązka i  było wesoło  ;o) Wyszło tak spontanicznie  ;o) Jedzenie było przepyszne i bardzo dużo. Obsługa była super…każdemu mogę polecić tą salę. Zabawa trwała do 4 i było cudownie  ;o) Goście się dobrze bawili i to jest dla mnie najważniejsze  :radocha: Jedyne co, to po objedzie musiałam zdjąć welon bo haczył mi się do bolerka i mógł mi zepsuć fryzurę.
W sobotę rozliczyliśmy się na Sali i około 13 wracaliśmy do domu. Popołudniu były poprawiny. Cieszę się, że nie mieliśmy ich na Sali bo bym nie dała rady. W niedzielę nagrywaliśmy film z kamerzystą, a we wtorek mieliśmy zdjęcia z fotografem. Teraz czekamy na rezultaty ich pracy  ;o) Byliśmy tydzień na teneryfie, odpoczęliśmy i nabraliśmy siły…Teraz wróciliśmy już do pracy i jak to się mówi docieramy się  :oP



Wrzesień 22, 2016, 13:07:48
Odpowiedź #1

Offline Emfanka

  • Użytkownicy | wkręceni

  • ***

  • 276
    Wiadomości

Odp: Butterfly Wedding
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 22, 2016, 13:07:48 »
Gratulacje :)

Miło się czyta takie relacje <3

Wrzesień 27, 2016, 10:01:20
Odpowiedź #2

Offline Annemi0305

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 719
    Wiadomości

Odp: Butterfly Wedding
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 27, 2016, 10:01:20 »
Gratulacje super relacja, byłam ciekawa twojej opinii bo z tego co pamiętam miałyśmy na tej samej sali  :) super ze wszystko się udało, wszystkiego naj naj  :)