Wyszukiwanie zaawansowane


Autor Wątek: Sylwia & Mateusz - 22.05.2015  (Przeczytany 3214 razy)

Maj 30, 2015, 20:56:00
Przeczytany 3214 razy

Offline Zofia

  • Użytkownicy | wkręceni

  • ***

  • 114
    Wiadomości

Sylwia & Mateusz - 22.05.2015
« dnia: Maj 30, 2015, 20:56:00 »
Hej Dziewczyny! Witam oficjalnie jako mężatka  :buzki:
Z góry przepraszam za długość tego posta, razem z M. pisaliśmy go przez tydzień  :oP

WTOREK (3 dni do ślubu)
Od tego dnia rozpoczęliśmy swój urlop. Od rana miałam wizytę u kosmetyczki na pedicure. Przyjęła mnie o 7 rano, ponieważ później brała udział w jakimś szkoleniu i miała egzamin. Na szczęście miałam bardzo blisko, dosłownie 2 min od naszego mieszkania. Po południu miałam jechać jeszcze do kosmetyczki, która miała mnie malować do ślubu. Koło 11:00 zadzwoniła do mnie, że musimy przełożyć wizytę, bo miała wypadek samochodowy i leży w szpitalu! Oczywiście od razu spanikowałam i już chciałam szukać jakiegoś zastępstwa. Pani Ania mnie uspakajała, że prawdopodobnie w środę ją wypuszczą ze szpitala, a gdyby jednak przetrzymali ją dłużej, to ma zastępstwo i nie zostawi mnie z tym samej. W tym czasie M. sprzątał całe mieszkanie, ponieważ w czwartek mieli przyjechać nasi znajomi z Warszawy i Gliwic. Około 13:00 zadzwoniłam Pani Ania, że jednak ją dzisiaj wypisują ze szpitala i mogę przyjechać do niej, tak jak wcześniej ustalałyśmy. Wraz z M. wybraliśmy się do Malty w poszukiwaniu koszy ze słodyczami na podziękowania dla rodziców. Po drodze mieliśmy jeszcze małą przygodę z policją, która kosztowała nas po 50zł od osoby za przejście w miejscu niedozwolonym. Oczywiście koszy i tak nie kupiliśmy, bo okazało się, że w tym Piotrze i Pawle nie mają takich rzeczy. Na 16:30 byłam umówiona na odbiór sukni. Moja siostra poszła tam ze mną, przy okazji przećwiczyła wiązanie  :oP Potem pojechałyśmy do domu, gdzie od mamy dowiedziałam się, że będziemy mieć 2 dzieci na weselu, mimo że zapraszaliśmy wszystkich bez dzieci. Trochę się zdenerwowałam tym faktem, no ale co zrobić, przecież nie mogliśmy im powiedzieć, że w takim razie zaproszenie jest nieaktualne :P Na 19:00 pojechałam do Pani Ani paznokcie, hennę brwi i jakieś zabiegi pielęgnacyjne. Wróciłam do domu chwilę przed 23:00.

ŚRODA (2 dni do ślubu)
Środa upłynęła nam dość spokojnie. Od rana pojechałam z moją babcią do fryzjera, w międzyczasie przyjechał M. z nieciekawymi nowinami. Nasza szoferka poinformowała nas, że przez Tarnowo Podgórne i Buk w piątek jedzie wyścig kolarski „Bałtyk-Karkonosze”. Tak się złożyło, że obie te miejscowości były po drodze naszego samochodu do ślubu. Zapoznaliśmy się z trasą i doszliśmy do wniosku, że nie powinno to zakłócić naszego przejazdu z kościoła na salę.  Potem wpadliśmy w wir porządków wokół domu i w domu. Po południu pojechaliśmy zawieźć wszystkie napoje, alkohol, księgę gości, prezenciki i winietki na salę do Buku. Chcieliśmy przy okazji porozmawiać z właścicielami, ale akurat żadnego z nich nie było. Kelnerka zaraz do nich zadzwoniła i po 20 minutach przyjechał Pan Andrzej. Czekając na niego przećwiczyliśmy nasz układ pierwszego tańca i zamówiliśmy sobie deserek  :lol:. Omówiliśmy wszystkie szczegóły wesela, poinformowaliśmy, że będziemy mieć 2 osoby więcej niż na początku zgłosiliśmy. Pan Andrzej nie był tym faktem zachwycony, ale jak dowiedział się, że będzie to 4-letnia dziewczynka i roczny chłopiec to powiedział, że nie ma problemu. Dodatkowo okazało się, że zwolnił się jeden pokój i wszyscy nasi goście, którzy chcieli pokoje będą mogli spać w „Melodii”. Wcześniej rezerwowaliśmy już jeden pokój w pobliskim hotelu dla mojej obecnej już szwagierki.  W drodze powrotnej podjechaliśmy jeszcze do King Crossa i weszliśmy do Reala, z nadzieją, że tam uda nam się kupić kosze dla rodziców. Na szczęście były ładne kosze, ale niestety nie znaleźliśmy dwóch takich samych. Okazało się, że możemy skomponować swój własny kosz, tylko będzie do odbioru na następny dzień. Po krótkim telefonie do siostry jej chłopak obiecał, że odbierze je za nas i będzie trzymał u siebie w samochodzie, tak żeby moi rodzice nie widzieli ich wcześniej.  Po powrocie razem z moją mamą zabraliśmy się za przygotowywanie prezencików dla gości pod kościołem.

CZWARTEK (1 dzień do ślubu)
Od rana razem z moimi rodzicami pojechaliśmy do Poznania na Wzgórze Św. Wojciecha do spowiedzi. Ksiądz nie prawił nam szczególnie żadnych morałów, więc przetrwaliśmy to „bezboleśnie” :P Większość dania spędziliśmy na dalszych porządkach. Wieczorem zgodnie z „tradycją” pojechaliśmy z M. i moją siostrą posprzątać kościół – o czym tak naprawdę dowiedzieliśmy się w poprzedni piątek, gdy byliśmy u księdza dopełnić formalności. Zgraliśmy się razem z kwiaciarnią, która dekorowała kościół na nasz ślub. W kościele została większość dekoracji po Pierwszej Komunii, która była tydzień wcześniej. Wróciliśmy do domu na kolację gdzie nastąpiła największa „atrakcja” dnia. M. złamał ząb! Na szczęście była to piątka, którą wcześniej leczył kanałowo, więc  nic go nie bolało. Z zęba została przednia ściana, więc jak się uśmiechał to nic nie było widać, ale czuł dyskomfort spowodowany powstałą dziurą. Godzina 21 i telefon do naszej dentystki, która na szczęście odebrała i udało się umówić wizytę na rano.

PIĄTEK (dzień ślubu)
Wstaliśmy około 7:00, bo M. miał na 8:00 wizytę u dentysty. Na szczęście Pani stomatolog stanęła na wysokości zadania i „naprawiła” ząb mojego męża :D Ja w tym czasie razem z rodzicami i siostrą robiliśmy ostatnie porządki. Potem na 9:00 moja siostra jechała do fryzjera, mama na 9:30, a ja na 10:00. Mnie i siostrę czesała nasza ciocia, która z resztą była na naszym weselu, a moja mama jechała do Poznania do swojej fryzjerki. Około 10:30 przyjechała Pani Ania i robiła makijaż najpierw mojej siostrze, potem mamie, następnie mi. Dodatkowo upiększała mojego męża i tatę, któremu akurat wyszła febra na ustach. Tuż przed przyjazdem Fotografa dowiedziałam się, że kamerzysty jednak nie będzie, bo miał wypadek samochodowy i trafił do szpitala. W pierwszej chwili kamień spadł mi z serca, bo strasznie stresowałam się tym, że ma być kamera, ale absolutnie nie życzyłam kamerzyście żadnego wypadku. Jednak kiedy przyjechał nasz fotograf Marek, powiedział że postara się nakręcić materiał chociaż na teledysk ślubny. Dwoił się i troił, niektóre sytuacje w trakcie przygotowań powtarzaliśmy dwa razy, np. ubieranie Pana Młodego i mnie. Błogosławieństwa oczywiście nie powtarzaliśmy, podobnie jak przysięgi :P Kiedy byliśmy już właściwie gotowi, przyjechali rodzice M. razem z jego siostrą. Przywieźli prezenty od znajomych z ich pracy, w tym piękny bukiet długich róż i dwa storczyki. Po krótkim przywitaniu odbyło się błogosławieństwo. Najpierw siostra M. miała krótką przemowę, przy której trochę jej się głos łamał, więc nic dziwnego, że nasze mamy z trudem powstrzymywały łzy. Potem już na spokojnie czekaliśmy na godzinę 15:30, by pojechać do kościoła. W sumie to trochę za wcześnie wyjechaliśmy, bo potem czekaliśmy przed kościołem rozmawiając z rodziną i znajomymi.  Gdy wybiła godzina 16:00 tata poprowadził mnie do ołtarza. Dopiero w tym momencie dopadł mnie stres. Kiedy uklęknęliśmy tuż przed rozpoczęciem się mszy, poczułam jak serce wali mi jak młotem. Msza się rozpoczęła i wszystko byłoby dobrze, gdyby ksiądz nie przywitał nas słowami: „Zgromadziliśmy się dzisiaj wokół Sylwii i MARIUSZA…” zamiast „Sylwii i MATEUSZA”. Na szczęście szybko się poprawił i nie było już dalszych pomyłek, chociaż i tak wszyscy nam mówią, że jak będziemy mieć syna to musi mieć na imię Mariusz. Dalej już poszło gładko, nawet przy przysiędze się nie zająknęliśmy. Po wyjściu z kościoła obrzucono nas płatkami róż i groszówkami, które musieliśmy zbierać, a nie mieliśmy dzieci do pomocy. Później życzenia składali nam goście, którzy przyszli tylko do kościoła. Szczerze byliśmy zaskoczeni ilością osób zwłaszcza, że był to piątek. Następnie wsiedliśmy do naszego przepięknego niebieskiego garbusa i pomknęliśmy w stronę Buku do restauracji „Melodia”.  Po przyjeździe mieliśmy kilka atrakcji w postaci wystrzału z armaty z kwiatami odpalanej przez M. oraz niespodzianki przygotowanej przez moich rodziców, czyli wielkiego pudła z czerwonymi balonami napełnionymi helem. Na Sali przywitali nas rodzice chlebem i solą. Potem nastąpiło składanie życzeń, śpiewanie sto lat i rzut kieliszkiem do celu na czas za siebie  :hura:. Po przepysznym obiedzie nastąpił czas na nasz pierwszy taniec. Jak wiecie byliśmy wcześniej na dwóch lekcjach indywidualnych, na których mieliśmy ułożony układ. Poszło gładko z jednym błędem, którego w zasadzie nikt nie zauważył. Następnie zabawa zaczęła się na całego. Około godziny 22:00 odbyły się podziękowania dla rodziców. Zespół zagrał utwór Anny Jantar „Radość najpiękniejszych lat”, a my wręczyliśmy rodzicom kosze z słodyczami oraz ręcznie robione kartki z podziękowaniami, w których były vouchery na weekend nad morzem.  Potem jeszcze trochę tańców i oczepiny, na których została wybrana nowa Para Młoda, gdzie „przypadkiem” się tak złożyło, że mają swój ślub za rok. Potem mieliśmy test zgodności (zdaliśmy na 70%) i zabawę z krzesełkami dla gości. No i oczywiście czteropiętrowy tort, który był przepyszny. Bawiliśmy się do 4:00. Naprawdę bardzo nam się podobało i dobrze się bawiliśmy. Myślimy, że goście też są zadowoleni, bo nikogo nie trzeba było wyciągać na parkiet. Siostra M. przygotowała nam na noc poślubną niespodziankę. W pokoju paliły się świece, na stoliku chłodził się szampan, na łóżku były rozsypane płatki róż i czekał na nas prezent wraz z życzeniami udanej nocy poślubnej.  Myślę, że wykorzystaliśmy tę noc w pełni  :rotfl:.

Dziękujemy:
- restauracji „Melodia” za wspaniale przygotowane wesele, piękny wystrój, przepyszne jedzenie i świetną obsługę, a przede wszystkim za bardzo dobry kontakt i cudowną atmosferę.
- zespołowi „Atut” za świetną zabawę do samego rana, super repertuar i wspaniałe prowadzenie imprezy oraz cudowny głos mimo zapalenia krtani.
- fotografowi Markowi Błachnio za to, że pomimo niezależnych od niego zbiegów okoliczności stanął na wysokości zadania i dwoił się i troił by zrobić jak najlepsze zdjęcia i film, a w dodatku w cale nie było go widać.
- kwiaciarni „Galeria Kwiatowa” za przepiękny bukiet, korsarze, butonierki, przystrojenie auta oraz wspaniały wystrój kościoła.
- szoferce Paulinie za użyczenie swojego pięknego samochodu VW Garbus ’62
- kosmetyczce Pani Ani za to, że mimo przeciwności losu wywiązała się ze swoich obietnic i zrobiła mnie na bóstwo w dniu ślubu, przy okazji upiększając moja siostrę, mamę, mojego męża i tatę  ;)
- fryzjerce Anecie za to, że miała cierpliwość i zrobiła mi wcześniej dwie próbne fryzury, a nawet otwierała salon w poniedziałek, mimo, że normalnie ma zamknięty, po to bym wyglądała jak najpiękniej w tym najważniejszym dla mnie dniu.
- no i oczywiście Wam Dziewczyny za wsparcie i dobre rady  :buziak:.
Mam nadzieje, że o nikim nie zapomnieliśmy  :lol:

Wklejam jeszcze link do filmiku, który zmontował nasz znajomy :buziak::
https://www.youtube.com/watch?v=GGiDIJv6Pcc
« Ostatnia zmiana: Maj 30, 2015, 21:05:30 wysłana przez Zofia »



Jesteśmy razem od: 25.11.2009
Zaręczyliśmy się: 28.06.2013

Maj 30, 2015, 21:39:15
Odpowiedź #1

Offline Katya

  • Użytkownicy | rozmowni

  • ****

  • 417
    Wiadomości

Odp: Sylwia & Mateusz - 22.05.2015
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 30, 2015, 21:39:15 »
Zofia! Gratulacje! Troszkę mieliście przeciwności losu ale pięknie wszystko się udało! Najserdeczniejsze życzenia! Piękną sukienkę miałaś :) filmik super! a piosenka jeszcze lepsza!


Maj 31, 2015, 09:29:19
Odpowiedź #2

Offline Mycha90

  • Użytkownicy | wkręceni

  • ***

  • 232
    Wiadomości

Odp: Sylwia & Mateusz - 22.05.2015
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 31, 2015, 09:29:19 »
Łał co za przeżycia!  Super, że udało się wybrnąć z każdej przeciwności losu;) Świetna relacja.

Maj 31, 2015, 16:13:55
Odpowiedź #3

Offline monika922

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 517
    Wiadomości

Odp: Sylwia & Mateusz - 22.05.2015
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 31, 2015, 16:13:55 »
Gratulacje!! Ale mieliście przygód :)

Maj 31, 2015, 19:19:55
Odpowiedź #4

Offline arnika

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 804
    Wiadomości

Odp: Sylwia & Mateusz - 22.05.2015
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 31, 2015, 19:19:55 »
Wspaniała relacja, jestem pełna podziwu, że mimo tylu niespodzianek nic nie wyprowadziło Cię z równowagi  :okok: Kochana, wyglądałaś zjawiskowo!! Raz jeszcze gratuluję, czekamy na więcej fotek :)

Maj 31, 2015, 22:34:59
Odpowiedź #5

Offline fiona

  • Użytkownicy | wkręceni

  • ***

  • 108
    Wiadomości

Odp: Sylwia & Mateusz - 22.05.2015
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 31, 2015, 22:34:59 »
Gratuluję i wszystkiego dobrego na nowej drodze życia
Jesteśmy razem od 29.01.2010
Zaręczyliśmy się 03.05.2014
Ślubować będziemy 11.04.2015

Czerwiec 01, 2015, 01:16:00
Odpowiedź #6

Offline kate87pl

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 557
    Wiadomości

Odp: Sylwia & Mateusz - 22.05.2015
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 01, 2015, 01:16:00 »
Wow, ale mieliście przygód!  :szok: :D
Gratulacje :) Pięknie wyglądałaś :)
Znamy się od:        16.07.2001
Razem od:             21.08.2002
Zaręczeni od:         26.08.2012
Ślub odbył się:       16.08.2014

Czerwiec 01, 2015, 17:16:31
Odpowiedź #7

Offline iluś

  • Użytkownicy | wkręceni

  • ***

  • 116
    Wiadomości

Odp: Sylwia & Mateusz - 22.05.2015
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 01, 2015, 17:16:31 »
Gratulujemy jednej z pierwszych żon :)



Czerwiec 01, 2015, 20:18:25
Odpowiedź #8

Offline Zofia

  • Użytkownicy | wkręceni

  • ***

  • 114
    Wiadomości

Odp: Sylwia & Mateusz - 22.05.2015
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 01, 2015, 20:18:25 »
Dziękujemy  :buzki: Jak tylko będziemy mieć jakieś oficjalne zdjęcia to na pewno się z Wami podzielę  :lol:

Jesteśmy razem od: 25.11.2009
Zaręczyliśmy się: 28.06.2013

Czerwiec 01, 2015, 22:04:52
Odpowiedź #9

Offline Annemi0305

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 721
    Wiadomości

Odp: Sylwia & Mateusz - 22.05.2015
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 01, 2015, 22:04:52 »
Zofia super relacja, ja uwielbiam takie długaśne ;D ;D a filmik na końcu czadowy  :) gratulacje jeszcze raz  :brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :brawo:


Czerwiec 05, 2015, 00:01:46
Odpowiedź #10

carola

  • Gość
Odp: Sylwia & Mateusz - 22.05.2015
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 05, 2015, 00:01:46 »
Super relacja !! Lubię jak jest dużo szczegółów :D Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia !!

Czerwiec 05, 2015, 16:56:48
Odpowiedź #11

Offline tandem

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 1279
    Wiadomości

Odp: Sylwia & Mateusz - 22.05.2015
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 05, 2015, 16:56:48 »
Gratulacje! Miło, że już macie taki filmik, uprzyjemni czekanie na resztę zdjęć itp. :)
Razem przez życie :)

Czerwiec 09, 2015, 12:02:40
Odpowiedź #12

Offline karm86

  • Użytkownicy | rozmowni

  • ****

  • 494
    Wiadomości

Odp: Sylwia & Mateusz - 22.05.2015
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 09, 2015, 12:02:40 »
Zofia przeciwności losu co nie miara, za to pozostaje wierzyć, że teraz będziecie mieć cudowne wspólne zycie, wszystkiego dobrego!!

Czerwiec 09, 2015, 12:14:17
Odpowiedź #13

Klaudynka

  • Gość
Odp: Sylwia & Mateusz - 22.05.2015
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 09, 2015, 12:14:17 »
Zofia gratulacje  :O) jeszcze raz wszystkiego co najlepsze  :O) limit przygód wyczerpaliście już chyba na następne kilka lat  :oP

Sierpień 18, 2015, 00:08:51
Odpowiedź #14

Offline Zofia

  • Użytkownicy | wkręceni

  • ***

  • 114
    Wiadomości

Odp: Sylwia & Mateusz - 22.05.2015
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpień 18, 2015, 00:08:51 »
Minęły prawie 3 miesiące od naszego ślubu czas pochwalić się naszym teledyskiem:


i kilka zdjęć:
https://goo.gl/photos/FGuseaZzbSowkfJe7

Jesteśmy razem od: 25.11.2009
Zaręczyliśmy się: 28.06.2013