Wyszukiwanie zaawansowane


Autor Wątek: Kasia & Dawid - 16.08.2014 (relacja kate87pl)  (Przeczytany 8108 razy)

Styczeń 05, 2015, 03:28:58
Przeczytany 8108 razy

Offline kate87pl

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 557
    Wiadomości

Kasia & Dawid - 16.08.2014 (relacja kate87pl)
« dnia: Styczeń 05, 2015, 03:28:58 »
Zastanawiałam się jakiś czas czy mam opisać na forum swoją relację. W końcu stwierdziłam, że czemu nie ;)

Ostrzegam relacja jest dość obszerna, ale są zdjęcia! :D

Tydzień przed ślubem przyjechałam samochodem do Polski z UK. Był to intensywny czas przygotowań, ale raczej obeszło się bez stresu czy tragedii, wszystko załatwiane było na spokojnie. Nie będę rozpisywać się co działo się każdego dnia od przyjazdu, przejdę od razu do rzeczy. Dodam tylko, że chyba podczas podróży nabawiłam się dość dokuczliwej infekcji gardła :( Nic mnie nie bolało, ale kaszlałam niesamowicie (jakbym się dusiła) i bałam się, że na przysiędze dostanę właśnie takiego straszliwego ataku :( Dzień w dzień faszerowałam się jak koń, aż do soboty.

W piątek, dzień przed ślubem, poszłam rano z Narzeczonym do proboszcza dogadać ostatnie szczegóły i dać kopertę. Kiedy zobaczył jakie pieśni będą grane przez nasz zespół Septem (który gra w tej parafii nie od dziś), nie był do końca zadowolony z naszego wyboru. Miał przede wszystkim zastrzeżenie co do jednej melodii, granej podczas Komunii Św. (powinna być Chrystusowa, my mieliśmy Maryjną). Wydaje się to oczywiste po tym jak zwrócił nam na to uwagę, ale zanim to zrobił kompletnie bym na to nie wpadła. Po powrocie do domu musiałam szybko skontaktować się z zespołem i zmienić co trzeba, na szczęście nie było z tym problemu. Trochę szkoda, że Patrycja (szefowa) nie zwróciła mi na to uwagi kiedy podesłałam jej jakie pieśni chcielibyśmy mieć grane na ślubie, uważam, że powinna była to zrobić. Dzień minął spokojnie, spakowałam wszystko na salę i do hotelu, przygotowałam rożki do płatków, poszłam popołudniu do spowiedzi. Wieczorem spotkałam się jeszcze z moją świadkową domówić ostatnie kwestie, po czym wróciłam do domu, wzięłam kąpiel i poszłam spać (jakoś po północy).

Sobota, dzień ślubu. Spałam jak zabita, gdyby nie budzik nastawiony na 6:30 rano, to pewnie bym nie wstała ;) Za oknem było ok. 18 stopni, pochmurno, ale nie padało. Ogólnie miało być ładnie przez cały dzień, zapowiadali ok. 21 stopni, ale z przelotnym deszczem i burzą, właśnie popołudniu. Starałam się tym nie martwić, w końcu nie miałam na to wpływu. Chciałam tylko aby wyjście z kościoła i składanie życzeń odbyło się przy ładnej pogodzie. Po 7:00 Dawid przyjechał ze swoim tatą i świadkiem, aby pomóc mi i mojemu tacie zawieźć wszystko na salę. Chłopaki wbijali drogowskazy, a ja porozstawiałam winietki na kieliszkach, zostawiliśmy wódkę, owoce, plan rozsadzenia gości i Księgę Gości pod opiekę pani z recepcji.



Wróciłam do domu po niecałej godzince, aby o 10:00 jechać ze świadkową czesać się i malować do Noire. Gdy zajechałyśmy, Kasia dokańczała szykować PMkę, która była przed nami (jeśli to czytasz to pozdrawiam! :) ). Miałyśmy dużo czasu, atmosfera była luźna, uśmiałyśmy się po pachy, było bardzo sympatycznie :) W międzyczasie przyjechali filmowcy i fotografowie, a ja nadal nie dowierzałam, że to dzisiaj jest mój dzień, miałam wrażenie jakbym szła na czyjś ślub, a nie na swój własny ;)



Kiedy Kasia Noire zrobiła nas na bóstwo, to z dużym zapasem czasu wróciłyśmy do domu i po krótkim czasie (a przynajmniej tak mi się wydawało) dowiedziałam się, że Dawid już przyjechał z rodzicami i czekają pod blokiem! Wiedziałam, że chcą wcześniej być u mnie, żeby ominąć ew. korki (ale jakie korki w sobotę? - no bo przecież wszystko może się wydarzyć), ale i tak trochę za wcześnie, bo msza miała zacząć się o 16:30. No ale jak już są to przecież nie będę kazała im długo kwitnąć w samochodach. W międzyczasie zadzwonił telefon, to była florystka, która zapytała mnie, czy mam pozwolenie na palenie świec (w wysokich tubach) w kościele, które były elementem dekoracji alejki. Zatkało mnie, jakie pozwolenie, o czym ona mówi?! Proboszcz przez wszystkie spotkania o żadnych takich zasadach nie wspominał. Okazało się, że kościelny się do tego doczepił i pogasił wszystkie świece, więc zapytana czy na moją odpowiedzialność ma je zostawić, odpowiedziałam, że tak. Stwierdziłam, że niech się dzieje już dzisiaj co chce, wisiało mi to. Nie stresowałam się, nie denerwowałam ani nic z tych rzeczy, ale nadszedł czas na ubieranie sukni. Jakie to było boskie uczucie wskoczyć wreszcie w suknię ślubną, na którą tak długo czekałam! :)



Założyłam dodatki i rodzina mojego Przyszłego Męża mogła wejść na górę. Mój brat zszedł na dół dać Panu Młodemu i świadkowi bukiety, no i całą trójka ruszyła na ostatnie piętro. Byłam bardzo ciekawa jaka będzie reakcja Pana Młodego na mój widok, foto i video stali za moimi plecami, aby uchwycić ten moment. Dawid był w szoku, stanął jak wryty w drzwiach i uśmiechając się szeroko powiedział bezgłośne wielkie „woooooow!” :D Podszedł do mnie, przywitał się, zaczęłam przypinać butonierkę i powiedział mi szeptem, że pięknie wyglądam. Byłam bardzo szczęśliwa, że spodobałam mu się w sukni ślubnej :) On też wyglądał bosko w swoim garniaku :D Nadszedł czas na krótkie błogosławieństwo, nie klękaliśmy, nie było wyuczonych formułek rodzice mówili od serca. Prawie bym się poryczała ze wzruszenia, szczególnie jak mówiła moja przyszła teściowa. Czułam, że szkliły mi się oczy, ale kazałam sobie w środku trzymać się i udało mi się. Mieliśmy jeszcze spokojnie kilka minut, więc wypiłam szklankę wody, zrobiliśmy sobie typowo (w sumie przed)małżeńskie zdjęcie na kanapie i zeszliśmy do samochodu.
Przed klatką schodową stał piękny czerwony Cadillac z białym dachem i naszymi tablicami rejestracyjnymi, przystrojony tylko kwiatami na klamkach. Prezentował się cudnie i widziałam, że sąsiedzi stali w oknach (myśleli, że nie widać ich zza firanek hehehe) ;) Jakimś cudem i zapewne mało zgrabnie i powabnie, udało mi się wejść do tego 3-drzwiowego auta, szczęście, że nie założyłam koła od sukni. No i ruszyliśmy!



Zajechaliśmy pod kościół, widziałam, że goście już na nas czekali. Było jeszcze tyle czasu, że posiedzieliśmy chwilkę w samochodzie, aby paparazzi mogli zrobić nam zdjęcia z każdej strony. Dowiedziałam się później, że w tym czasie ktoś podleciał z zapalniczką i pozapalał wszystkie świece w alejce, więc wszystko było na dobrej drodze (mina kościelnego musiała być bezcenna  ;D ). Wysiedliśmy z samochodu, zdążyłam ułożyć szybko suknię i usłyszałam pieśń na wejście „W lekkim powiewie”. Pan Młody ze świadkami weszli pierwsi, ja z moim tatą dłuższą chwilę za nimi (tata trochę za wcześnie ruszył, tak mu się spieszyło, ale to nic ;) ). Idąc patrzyłam na mojego Przyszłego Męża, czułam ogromną radość i tak ciepło mi się zrobiło na sercu :)





Msza wydawała mi się dłużyć, ale w dobrym tego słowa znaczeniu, jakby zegar się zatrzymał. Podczas przysięgi patrzeliśmy sobie w oczy, cudowne uczucie. I nie zakaszlałam ani razu podczas mszy! :) Po przysiędze ksiądz powiedział nam szeptem, że sobie bardzo ładnie poradziliśmy i teraz mamy nałożyć sobie obrączki. Dawid miał mały problem z włożeniem mojej, więc roześmiana powiedziałam do niego „dalej, śmiało!” :D Miałam taki wewnętrzny spokój w sobie jak nigdy, aż sama się sobie dziwiłam, że nie latałam cała z nerwów.





Po mszy poszliśmy podpisać dokumenty przy bocznym ołtarzu, po czym wróciliśmy do klęczników na chwilę modlitwy, aby zespół mógł zmienić melodię na wyjście. Kiedy zagrali „Błogosław duszo moja Pana” ruszyliśmy do wyjścia. Szliśmy wolno, widziałam gości zebranych na zewnątrz, czekających na nas, zerkałam na mojego Męża, coś pięknego! Na zewnątrz świeciło piękne słońce i nie mogłam w to uwierzyć, że to już!



Posypały się białe płatki róż, daliśmy sobie buziaka i przeszliśmy na jedną stronę przyjmować życzenia od wszystkich zaproszonych jak i zawiadomionych osób. Wydawało mi się, że ta kolejka nie ma końca! Goście częstowali się krówkami, wszystko poszło sprawnie dzięki pomocy świadków, rodzeństwa i rodziców. Pogoda dopisała, nie było żadnej burzy ani deszczu. Wsiedliśmy do samochodu i zaczęliśmy wyjeżdżać z dziedzińca, a tam… same dzieciaki z bramami! Kompletnie się tego nie spodziewałam, wmawiałam sobie, że jeśli już będą to może jedna, dwie przed salą, ale nie tutaj! Wszyscy, którzy zasłużyli dostali garść krówek i pojechaliśmy na króciutką sesję z samochodem przy jeziorze – chcieliśmy, aby wszyscy goście weselni pojechali do lokalu, my mieliśmy zjawić na miejscu na samym końcu.
Po drodze do lokalu Pan Mąż zadzwonił do świadka czy wszyscy dotarli i odpowiedział nam, że tak, wszyscy czekają no i złapał ich deszcz jak wchodzili na salę! Jaki deszcz? U nas w ogóle nie padało, nie widziałam ani jednej kropli ;)



Wchodząc do lokalu rodzice przywitali nas chlebem i solą, po czym weszliśmy na środek by wznieść toast i rzucić kieliszkami za siebie no i wreszcie zabraliśmy się za jedzenie. Byłam głodna jak cholera! ;) Po głównym daniu zdaliśmy sobie sprawę, że za chwilę będzie pierwszy taniec. Dawid spanikowany pochylił się w moją stronę i powiedział, że on zapomniał kroków i lepiej, żebym to ja prowadziła, hahaha ;D Zatańczyliśmy super, był jeden nieplanowany krok, ale na szczęście nie wyglądał jak błąd, dlatego cieszyłam się, że przetrwaliśmy ten moment i nikt nie ucierpiał ;)



No i zaczęła się zabawa na całego! Zespół dał czadu, tańce grupowe były absolutnym hitem, parkiet był cały czas pełen, chłopaki dopasowywali tempo muzyki do gości, jednym słowem spisali się na medal. Jedzenie było pyszne i pięknie podane, było tego dużo, nawet można powiedzieć, że za dużo, bo większość osób zgodnie przyznała, że tort przed północą ich wszystkich dobił, a dużo osób skusiło się na kawałek. Najważniejsze, że nie wyszli od nas głodni! Ja sama ledwo co zjadłam po deserze, w zasadzie resztę dań dzieliłam na jednym talerzu z Mężem ;) Tylko raz wyszłam z sali aby zdjąć bolerko i się odświeżyć, z toalety nie skorzystałam ani razu (martwiłam się jak poradzę sobie z suknią, niepotrzebnie!). Oczepiny wyszły super, welon i krawat złapały przypadkowe osoby, nic było nie ukartowane, ale za to ile było śmiechu! Zabawy nie były żenujące, raczej goście chętnie brali w nich udział, a jak nie chcieli to lider zespołu sprytnie ich do tych zabaw wyciągał :)





Wesele trwało do 4 rano, tylko 4 osoby wyszły po północy, bo musiały (jedni wracać do dzieci, drudzy to starsze osoby), reszta została do samego końca. Gdyby nie to, że zespół przestał grać i kelnerki zaczęły sprzątać ze stołów, to wesele mogłoby jeszcze potrwać z dobre 2 godzinki dłużej. Pożegnaliśmy naszych gości pudełkami z ciastem, po czym udaliśmy się do naszego apartamentu. To był cudowny dzień, szkoda, że tak szybko minął! Do dziś spoglądamy na nasze obrączki i uśmiechamy się do siebie, pozostały nam już tylko piękne wspomnienia :)









Serdecznie chciałam podziękować:

  • obsłudze Siedem Drzew za przepyszne jedzenie i wspaniałą organizację naszego wesela :)
  • zespołowi Na Walizkach za świetną zabawę, profesjonalne prowadzenie imprezy i rewelacyjne poczucie humoru :) (Sławek, po prostu wymiatasz!  ;D )
  • sympatycznym fotografom Ani i Przemkowi Szustak za cudowne zdjęcia :)
  • kamerzystom Emilii i Filipowi z Love and Marriage za luźną atmosferę i fajny klip dla rodziców (jeszcze czekamy na film) :)
  • Pani Agacie z mojeOKAMGNIENIE za zimową sesję narzeczeńską :)
  • Architektom Ślubnym za przepiękne dekoracje i bukiety oraz anielską cierpliwość do mnie ;)
  • Dziewczynom z salonu Bonnie & Clyde za dobranie mojej wymarzonej sukni ślubnej :)
  • Pani Gosi z Pillow Design za idealne kolczyki ślubne :)
  • Wizażystce Kasi Noire za piękne rzęsiska oraz makijaże i fryzury dla mnie i świadkowej, czułyśmy się w nich jak gwiazdy! ;D
  • Pracownikom z salonu Mariusz w Swarzędzu za przygotowanie moich włosów i paznokci na ten Wielki Dzień :)
  • naszemu kierowcy Cadillac'a Panu Dariuszowi z klasykdoslubu.pl za miłą jazdę i poczucie humoru oraz pomoc w przedarciu się przez bramkowiczów ;)
  • zespołowi Septem za wspaniałą oprawę muzyczną naszej mszy ślubnej, dzięki Wam była jeszcze bardziej wyjątkowa :)
  • wszystkim osobom - Rodzicom, rodzeństwu, świadkom oraz gościom za to, że byliście z nami w tym ważnym dla nas dniu :)
  • Wam - Forumkom za wsparcie, rady i niezliczoną ilość pomysłów :)


Znamy się od:        16.07.2001
Razem od:             21.08.2002
Zaręczeni od:         26.08.2012
Ślub odbył się:       16.08.2014

Styczeń 05, 2015, 06:16:54
Odpowiedź #1

Offline halunia86

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 3207
    Wiadomości

Odp: Kasia & Dawid - 16.08.2014 (relacja kate87pl)
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 05, 2015, 06:16:54 »
Gratulacje :) relacje czyta się bardzo dobrze i muszę przyznać że zespół Septem od jakiegoś czasu bywa w Środzie i gdybym o nich wiedziała 3 lata temu to chciała bym ich na swoim ślubie są rewelacyjni.

LAURUNIA 24.01.2014 [ ' ], TOBIASZEK ["] 25.03.2016

Styczeń 05, 2015, 08:58:03
Odpowiedź #2

Offline sandroonia

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 2956
    Wiadomości

Odp: Kasia & Dawid - 16.08.2014 (relacja kate87pl)
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 05, 2015, 08:58:03 »
Jaka obszerna fajna relacja. Super! No i ile zdjęć!  :) Jeszcze raz wszystkiego najlepszego.



Styczeń 05, 2015, 11:42:51
Odpowiedź #3

Offline arnika

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 804
    Wiadomości

Odp: Kasia & Dawid - 16.08.2014 (relacja kate87pl)
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 05, 2015, 11:42:51 »
Kasiu- przepiękna, ciepła relacja.. jestem pod wrażeniem, że po tak długim czasie pamiętasz wszystko ze szczegółami! ;) Akcja ze świecami mnie rozwaliła  :lol: A ekipa Septem na żywo jest nie do pobicia :) :) :) Wszystkiego dobrego, lepszego i najlepszego! :)

Styczeń 05, 2015, 12:36:53
Odpowiedź #4

Offline kate87pl

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 557
    Wiadomości

Odp: Kasia & Dawid - 16.08.2014 (relacja kate87pl)
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 05, 2015, 12:36:53 »
Dziękuję Dziewczyny :)

arnika, relację napisałam chyba 2 tygodnie po ślubie, czekałam tylko na zdjęcia. Podejrzewam, że chyba nikt by nie dotarł do samego końca tego elaboratu bez zdjęć, z obrazkami lepiej się czyta  :rotfl:
Znamy się od:        16.07.2001
Razem od:             21.08.2002
Zaręczeni od:         26.08.2012
Ślub odbył się:       16.08.2014

Styczeń 05, 2015, 23:55:25
Odpowiedź #5

Offline Annemi0305

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 721
    Wiadomości

Odp: Kasia & Dawid - 16.08.2014 (relacja kate87pl)
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 05, 2015, 23:55:25 »
piękna relacja  :) :) :brawo: :brawo: i boskie zdjęcia  :brawo: :brawo:


Styczeń 06, 2015, 23:14:25
Odpowiedź #6

Offline Marzycielka

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 6115
    Wiadomości

Odp: Kasia & Dawid - 16.08.2014 (relacja kate87pl)
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 06, 2015, 23:14:25 »
Super relacja, piękne zdjęcia  :) Jak widać, mimo, że ślub miałyśmy w ten sam dzień to pogodę miałyśmy różną. U nas chwilę padało po wyjściu z kościoła (akurat na koniec życzeń) i potem podczas pierwszego bloku tanecznego na sali też padało, ale szybko przestało  :) W jakim kościele ślubowaliście?



Styczeń 07, 2015, 03:23:46
Odpowiedź #7

Offline kate87pl

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 557
    Wiadomości

Odp: Kasia & Dawid - 16.08.2014 (relacja kate87pl)
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 07, 2015, 03:23:46 »
Dziękuję Dziewczyny  :buzki:

Marzycielka, ślub odbył się w Parafii pw. Św. Marcina Biskupa w Swarzędzu.
Możliwe, że chmura nas szczęśliwie ominęła, bo ja widziałam tylko mokrą jezdnię w Kobylnicy, kiedy byliśmy już w drodze na salę - nawet kierowca musiał wolniej jechać, bo opony do tego Cadillac'a były oryginalne i nie miały odpowiednich bieżników. Na parkingu Siedmiu Drzew były kałuże, a jak wysiadłam z samochodu przed lokalem to musiałam podnieść wyżej suknię, bo inaczej byłaby mokra ;)
Nie zwróciłam nawet uwagi czy padało podczas imprezy, cieszyłam się tylko, że podczas życzeń przy kościele nikt nie zmoknął :)





Znamy się od:        16.07.2001
Razem od:             21.08.2002
Zaręczeni od:         26.08.2012
Ślub odbył się:       16.08.2014

Styczeń 07, 2015, 08:18:17
Odpowiedź #8

Offline margo

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 1714
    Wiadomości

Odp: Kasia & Dawid - 16.08.2014 (relacja kate87pl)
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 07, 2015, 08:18:17 »
Super relacja i piękne zdjęcia, gratulacje :)


Styczeń 07, 2015, 09:39:26
Odpowiedź #9

Offline Behind

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 2879
    Wiadomości

Odp: Kasia & Dawid - 16.08.2014 (relacja kate87pl)
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 07, 2015, 09:39:26 »
Gratuluję! :)

Styczeń 09, 2015, 15:31:49
Odpowiedź #10

Offline Krzysztof80

  • Użytkownicy

  • **

  • 10
    Wiadomości

    • http://www.mmlimos.pl/oferta/wynajem-samochodu-na-sesje-zdjeciowa/
Odp: Kasia & Dawid - 16.08.2014 (relacja kate87pl)
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 09, 2015, 15:31:49 »
Podoba mi się ten napis kasia i dawid na obrusie w sali. Gdzie nabyliście coś takiego?
Ekskluzywny samochód do ślubu katowice Alfa Romeo

Styczeń 09, 2015, 18:52:08
Odpowiedź #11

Offline iluś

  • Użytkownicy | wkręceni

  • ***

  • 116
    Wiadomości

Odp: Kasia & Dawid - 16.08.2014 (relacja kate87pl)
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 09, 2015, 18:52:08 »
Brawo:) piękna relacja.. i te zdjęcia achhh ..



Styczeń 10, 2015, 14:12:32
Odpowiedź #12

Offline kate87pl

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 557
    Wiadomości

Odp: Kasia & Dawid - 16.08.2014 (relacja kate87pl)
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 10, 2015, 14:12:32 »
margo, Behind, iluś dziękuję :)

Krzysztof80, napis na obrusie został zamówiony u dekoratorki, bo chciałam aby były wycięte czcionką, którą miałam m.in. na zaproszeniach. Te styropianowe literki bez problemu można kupić w sklepach, ale są zrobione prostą, podstawową czcionką.
To zdjęcie było moją inspiracją:



Za swoje zapłaciłam 110 zł (własna czcionka, wysokość 20 cm, szerokość 156 cm, pomalowane na brązowo). Nie żałuję, dzięki temu nasz stół nie wyglądał "goło", a napis idealnie pasował do sali i całej stylizacji :)
Znamy się od:        16.07.2001
Razem od:             21.08.2002
Zaręczeni od:         26.08.2012
Ślub odbył się:       16.08.2014

Styczeń 10, 2015, 15:40:14
Odpowiedź #13

Offline mad90

  • Użytkownicy | rozmowni

  • ****

  • 330
    Wiadomości

Odp: Kasia & Dawid - 16.08.2014 (relacja kate87pl)
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 10, 2015, 15:40:14 »
Ja dzisiaj przeglądając allegro znalazłam firmę zajmującą się takimi rzeczami: http://allegro.pl/moderat-twoje-napisy-z-drewna-wys-30-34cm-i4824675621.html

Zastanawiamy się nad takim bajerem, a jest tam bardzo podobna czcionka do tej Waszej :)
Nasz ślub odbył się: 30.05.2015
Jesteśmy we Trójkę: 30.05.2016

Styczeń 10, 2015, 17:16:25
Odpowiedź #14

Offline kate87pl

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 557
    Wiadomości

Odp: Kasia & Dawid - 16.08.2014 (relacja kate87pl)
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 10, 2015, 17:16:25 »
Mogłabym powiedzieć, że to ta sama czcionka ;)
Moja nazywa się Lobster 1.4 (poniżej można sobie pobrać) :)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 10, 2015, 17:18:00 wysłana przez kate87pl »
Znamy się od:        16.07.2001
Razem od:             21.08.2002
Zaręczeni od:         26.08.2012
Ślub odbył się:       16.08.2014