Wyszukiwanie zaawansowane


Autor Wątek: Jak to Maluutka90 wyszła za mąż... :)  (Przeczytany 5269 razy)

Wrzesień 15, 2014, 16:17:41
Przeczytany 5269 razy

Offline maluutka90

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 858
    Wiadomości

Jak to Maluutka90 wyszła za mąż... :)
« dnia: Wrzesień 15, 2014, 16:17:41 »
Dziewczyny, aż nie chce się wierzyć, że to już po wszystkim... Ba, powiem więcej wczoraj stuknął nam miesiąc od kiedy możemy mówić do siebie żono, mężu... Cieszę się, że pomimo naprawdę wielkiego trudu jakimi są przygotowania ślubne, wielu kłótni, wrzasków i awantur - które oczywiście wiązały się nie tylko ze ślubem;) udało się nam przetrwać i cieszyć się sobą już jako małżeństwo :) I choć emocje już ciut opadły, bez wątpienia można powiedzieć, że to był jeden z najpiękniejszych dni naszego życia :) Ale do rzeczy...

Tak na dobre nasze przygotowania zaczęły się od 1.08 czyli na dwa tygodnie przed ślubem - ja rozpoczynałam 2 tygodniowy urlop, który całkowicie poświęciłam naszemu dniu, i powiem szczerze, że było warto. Postanowiłam sama wykonać prezenty dla gości pod kościół, na salę, winietki, etykiety na alkohol, oraz tablicę gości a nawet drzewko weselne :) Jednak nie myślałam, że zajmie mi to aż tyle czasu - jednak efekty mojej pracy przerosły mnie samą i wszyscy pękali z dumy! Super uczucie! :) a poza tym mnóstwo pieniędzy zaoszczędzonych :) Jak będę mieć więcej zdjęć to postaram się Wam to wszystko pokazać.
Następnie wielki dym zaczął się w poniedziałek - czyli 3 dni przed ślubem - poszliśmy na indywidualną lekcję tańca, aby powtórzyć sobie choreografię, której nauczyliśmy się na kursie. Jednak Pani instruktor ułożyła nam cały nowy układ, twierdząc, że tak dobrze nam idzie, że to dla Nas za proste. I to była masakra. Niby wiedzieliśmy co i jak ale ciągle nam ten taniec nie wychodził, myliły nam się kroki, obroty, dosłownie wszystko. Byłam załamana, ale zarazem pełna nadziei, że jednak coś z tego będzie. Kuba dostał wścieklizny i powiedział, że on nic nie będzie tańczył bo to i tak nie wyjdzie. Ale robiliśmy co mogliśmy żeby coś z tego było ;) We wtorek - pojechałam na paznokcie, kupić jeszcze ostatnie drobiazgi, i zaczęłam pakować wszystkie potrzebne rzeczy, które musieliśmy zawieść w środę na salę. Oczywiście do nocy ćwiczyliśmy taniec ;) W środę to była totalna masakra - na 7 rano pojechaliśmy na spowiedź do Franciszkanów ( polecam!!), potem do Lildla, Biedronki po owoce, a ja na 11 jechałam odebrać do Złotnik sukienkę :) Pani Wioletta przeszła samą siebie, i sukienka naprawdę robiła ogormne wrażenie - do tego stopnia, że Pan, który był ze swoją córką wybierać sukienkę na jej ślub, powiedział, że ona ma też taka zamówić, i chciał rzucać drobne na szczęście ;) Potem gazem do domu, pakowanie alkoholu, napoi owoców, tablicy, prezentów dla gości żeby zawieść to wszystko do Almarco na 13. Na miejscu mogliśmy podziwiać pięknie ustrojoną salę już na nasze przyjęcie - Pani pozwoliła nam samym rozłożyć winietki, oraz zaniosłam koszyk " Koszyczek S.O.S" - w którym znajdowały się podstawowe leki - przeciwbólowe, na problemy żołądkowe itp., rajstopy, lakier do włosów, nici, chusteczki suche, mokre, lakier bezbarwny do paznokci, tampony, podpaski ;) i to był strzał w 10! Kobiety były zachwycone moim pomyłem ;) na 16 jechałam z siostrą na paznokcie do Home Nails, a potem ona jeszcze poszła do spowiedzi. W domu zlądowałam okolo 19, i byłam strasznie zmęczona, ale mieliśmy jeszcze do przywitania gości u Kuby, którzy przyjechali ze Szczecina, więc szybko do teściów na małą kolację i przywitać gości, potem do moich rodziców przywitać koljenych gości- naszego organistę i śpiewaczkę, najlepszą pod słońcem Izę i Piotrka, oraz małą Oliwkę :) I tak posiedzieliśmy z nimi do 23, ja w międzyczasie ogarniałam sukienkę i swoje rzeczy na jutro, ozdabiałam jeszcze koszyczki, dla dziewczynek na płatki kwiatów, i cukierki pod kościół. Wróciliśmy do domu ok. 24, poćwiczyliśmy taniec, ja szybka kąpiel i poszłam spać po 1...

Dzień ślubu zaczęłam bardzo wcześniej bo o 5!!! Tak lało, że obudził mnie deszcz, i jednocześnie burczenie w brzuchu, wstałam, wyjżałam za okno i się rozpłakałam widząc pogodę za oknem. Wróciłam do łóżka i poleżałąm jeszcze do 6,45. Potem wstałam jeszcze jakieś szybkie pakowanie ostatnie, oraz pakowanie prezntu dla rodziców, no bo przecież czasu nie było wcześniej ;) I na 8 przyjechała Noire. Miała 3 osoby do wyszykowania, a że nie ustaliłam kogo weźmie jako pierwszą musiałam już na 8 być gotowa. Zaczęła odemnie, kiedy miałam już fryzurkę, poszłam prasować kuby koszulę i to była MASAKRA! Tego shitu nie szło wyprasować, byłam naprawdę na skraju wytrzymania nerwowego :/ nie polecam nikomu koszul z Bytomia. Ale nie ważne. Potem o 13 przyjechał Marcin ( Fotobern) a po chwili Adam ( ArtMediaStudio) i śmiali się ze mnie, że jestem niesamowicie spokojna i że dawno nie widzieli tak spokojnej Panny Młodej. Do czasu, gdyż Noire niestety miała poślizg i dopiero o 14,20 zaczęłam się ubierać a ślub o 15 - mnóstwo gości w domu, Kuba już gotowy, rodzice czekają na Błogosławieństwo a nie ma Panny Młodej :( Wyszłam ubrana, mając łzy w oczach widząć tych wszystkich ludzi - poprostu nie byłam w stanie opanować mojej twarzy i łez tak się zdenerowowałam. Kuba chwycił mnie mocno za rękę i uśmiechnał się i mówił spokojnie, że damy rade, a ja jak to ja do rodziców - "dalej, pokropcie nas i idziemy z tąd" :P Błogosławieństwa nawet nie pamiętam, ale wiem że było krótkie z przyczyn wiadomych. Nie wiedziałam gdzie są koszyki, gdzie obrączki totalnie nic nie było pod moją kontrolą. Ale o wszystko zadbał kuba na szczęście :) Gdy ledwo weszłam do samochodu, dopiero doszło do mnie, że to już, już za moment będziemy małżeństwem. Po drodze do kościoła ludzie nam machali, trąbili, krzyczeli :) coś niesamowitego. Dojechaliśmy pod kościół, gdzie czekało na Nas już sporo gości, przyjaciół. A mnie znów ogarnął strach- nie wiem przed czym... Po czym moja przyjaciółka podeszła i mówi "Ania uśmiechnij się i nie rycz!" Ale to było silniejsze ;/ Ale na szczęście miałąm tylko szkliste oszy, i nie poleciała łza. ;) Msza, kazanie i przysięga, była niesamowicie magiczna, wyjątkowa, naprawdę poza nami, nie liczył się nikt. W czasie przysięgi mocno trzymaliśmy się za ręce i patrzyliśmy sobie prosto w oczy i bardzo uśmiechaliśmy się do siebie :) Oczywiście nie obyło się bez wpadki, gdyż moja fryzura, kompletnie nie trzymała mojego welonu, i idąc do ołtarza go zgubiłam, no ale cóż :/ Nawet to nie popsuło mi już humoru :) Wyszliśmy z kościoła, a tam tuby strzelające, mase kwiatów, i drobnych , które myślałam, że nigdy się nie skończą. Przyjeliśmy życzenia od zawiadomionych gości, zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie i ruszyliśmy na salę... :) W międzyczasie walczyliśmy ze zdjęciami i moim welonem :D Gdyż Panowie mieli wizję, że musi on polecieć za samochodem :) i chyba się udało, ale nie było lekko. Podjechaliśmy na salę jako ostatni i powitali nas wszyscy goście i rodzice :) Potem toast, życzenia i pyszny obiad. Kuba strasznie się stresował tańcem więc chcieliśmy go jak najszybciej mieć z głowy ;P Oczywiście nie obyło się bez wpadki i szliśmy na żywioł, ale to nic, naprawdę to wszystko było nie ważne, liczyliśmy się tylko ja i on - mój już wtedy mąż ;) Po tym wszystkim zaczęła się ostra zabawa do białego rana :) Naprawdę w życiu się tak nie ubawiłam jak na swoim weselu. Tort, i szynka były przepyszne i zrobiły mega wrażenie na gościach - szynka wjechała cała w ogniu :) a tort miał 8 rac 25cm i nawet panowie z orkiestry się śmiali, że już 4 raz wergli nie puszczą i ma on zgasnąć :) Oczepiny były krótkie, ale bardzo zabawne :) I tak nie wiedzieć kiedy goście zaczęli się rozchodzić i do 4 zostało naprawdę nie dużo gości, ale dopiero potem zaczęła się ostra zabawa, do tego stopnia, że nasz przyjaciel dopadł mikrofonu i zaczął nam śpiewać brunetki, blodnynki... :) Naprawdę wesele było super! Wszyscy goście chwalili, orkiestre, jedzenie, wystrój, dostaliśmy tyle komplementów i wyrazów uznania, że naprawdę to najlepsze wesele na jakim byli. I w tym momencie my poczuliśmy się dumni jak Paw, że wszystko się tak udało... I tak naprawdę poza tym pierwszym tańcem który trochę nam się popsuł, oraz totalnym brakiem makijażu i fryzury na mojej głowie nie było rzeczy, która by w tym dniu nam się nie udała :)

Z tego miejsca serdecznie dziękuję:
- Wam drogie forumki, za wsparcie, za radę, za pomysły :) :*
- Hotelowi Almarco - za wspaniałe wesele - pyszne  i najlepsze jedzenie, i najlepszą obsługę pod słońcem!!!
- ks. Proboszczowi z Parafii na Starym Żegrzu, za piękny ślub,
- Marcinowi Fotobern i Adamowi ArtMediaStudio, za uwiecznienie tych najpiękniejszych chwil,
- Zespołowi DuoTercPlus, za super zabawę do białego rana!
- Home Nails - za piękne paznokcie :)
- Salonowi sukien ślubnych Dara - i p. Wiolecie, za wszystkie moje zmiany wyglądzie sukienki i  poprawki :)


Aż nie chce się wierzyć, ale to już.. to wszystko już za nami. Jakby nasza historia, właśnie się zakończyła, a tak naprawdę dopiero piszemy jej nowy rozdział jako już małżeństwo... :)

Ps. Narazie tylko jedno zdjęcie :) czekamy za resztą!
ps.2 Możecie podpatrzeć nasz plener na blogu Marcina - http://www.marcinmelanowicz.com/2014/08/29/anna-kuba/
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 15, 2014, 16:28:28 wysłana przez maluutka90 »




[/url]

Wrzesień 15, 2014, 17:05:17
Odpowiedź #1

Offline Aga.

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 1022
    Wiadomości

Odp: Jak to Maluutka90 wyszła za mąż... :)
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 15, 2014, 17:05:17 »
Gratuluję!  Super relacja :D

Wrzesień 15, 2014, 18:11:57
Odpowiedź #2

Offline sandroonia

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 2956
    Wiadomości

Odp: Jak to Maluutka90 wyszła za mąż... :)
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 15, 2014, 18:11:57 »
Gratulacje jeszcze raz :)



Wrzesień 15, 2014, 18:19:36
Odpowiedź #3

Offline Behind

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 2879
    Wiadomości

Odp: Jak to Maluutka90 wyszła za mąż... :)
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 15, 2014, 18:19:36 »
Gratulacje i czekamy na więcej zdjęć :D

Wrzesień 15, 2014, 18:40:36
Odpowiedź #4

Offline halunia86

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 3207
    Wiadomości

Odp: Jak to Maluutka90 wyszła za mąż... :)
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 15, 2014, 18:40:36 »
Gratulacje :)


LAURUNIA 24.01.2014 [ ' ], TOBIASZEK ["] 25.03.2016

Wrzesień 15, 2014, 19:56:29
Odpowiedź #5

Offline serena1989

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 709
    Wiadomości

Odp: Jak to Maluutka90 wyszła za mąż... :)
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 15, 2014, 19:56:29 »
Super relacja  :O)  Teraz zupełnie inaczej mi się ją czyta już jako ŻONA, bo jak opisujesz wszystko krok po kroku to przypominam sobie swój ślub...  :O) U nas też nie obyło się bez wpadek, ale nie da się wszystkiego zrobić w 100% idealnie, tym bardziej jak też sama napisałaś w tym dniu wiele rzeczy jest poza naszą kontrolą, ale najważniejsze, że wszystko się udało i każda z nas zapamięta ten wspaniały dzień do końca życia  :O)  Wspaniałości wam życzę i oczywiście czekamy na zdjęcia...  :rotfl:
Jesteśmy ze sobą od 10.08.2010 r.
Zaręczyliśmy się 21.06.2013r.


Wrzesień 15, 2014, 20:55:14
Odpowiedź #6

Offline Annemi0305

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 721
    Wiadomości

Odp: Jak to Maluutka90 wyszła za mąż... :)
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 15, 2014, 20:55:14 »
Super relacja i przepiękna sesja :) gratulacje


Wrzesień 16, 2014, 09:16:25
Odpowiedź #7

zuzia-duzia

  • Gość
Odp: Jak to Maluutka90 wyszła za mąż... :)
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 16, 2014, 09:16:25 »
gratuluję:)
piękna relacja, dużo emocji i wzruszeń. Coś czuję, że właśnie też tak będę miała, że makijaż spłynie cały zanim dotrę na salę ;)
Cały czas myślę jak to zrobić, żeby dać radę wypowiedzieć przysięgę   :oP
Wszystkiego Najlepszego :)

Wrzesień 16, 2014, 09:29:33
Odpowiedź #8

Offline margo

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 1714
    Wiadomości

Odp: Jak to Maluutka90 wyszła za mąż... :)
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 16, 2014, 09:29:33 »
Gratuluję. Przepięknie wyglądaliście, widać, że szczęśliwi :brawo:


Wrzesień 17, 2014, 21:58:46
Odpowiedź #9

Offline Boziak

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 5090
    Wiadomości

    • http://yourdreamskonsultant.wix.com/yourdreams
Odp: Jak to Maluutka90 wyszła za mąż... :)
« Odpowiedź #9 dnia: Wrzesień 17, 2014, 21:58:46 »
gratulacje :)

Wrzesień 22, 2014, 17:22:18
Odpowiedź #10

Offline kasia874

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 1432
    Wiadomości

Odp: Jak to Maluutka90 wyszła za mąż... :)
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 22, 2014, 17:22:18 »
Gratuluje  :O)
Facebook - Salon Akwarystyki Naturalnej



Wrzesień 22, 2014, 20:48:50
Odpowiedź #11

Offline maluutka90

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 858
    Wiadomości

Odp: Jak to Maluutka90 wyszła za mąż... :)
« Odpowiedź #11 dnia: Wrzesień 22, 2014, 20:48:50 »
Dziękujemy! :)


[/url]

Październik 09, 2014, 08:20:07
Odpowiedź #12

Offline maluutka90

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 858
    Wiadomości

Odp: Jak to Maluutka90 wyszła za mąż... :)
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 09, 2014, 08:20:07 »












Post Merge: Październik 09, 2014, 08:23:21











Dziewczyny przesyłam pare zdjęć :) Wrzucam zdjęcie naszej tablicy gości, oraz drzewko, które robiliśmy sami ;)
Ja jestem zachywcona zdjęciami i współpracą z Marcinem. A prezentację którą od niego dostaliśmy oglądam codziennie :)
« Ostatnia zmiana: Październik 09, 2014, 08:23:26 wysłana przez maluutka90 »


[/url]

Październik 09, 2014, 08:28:47
Odpowiedź #13

Offline Behind

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 2879
    Wiadomości

Odp: Jak to Maluutka90 wyszła za mąż... :)
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 09, 2014, 08:28:47 »
Takie zdjęcia, to można oglądać i oglądać :) Bardzo ładne!
Drzewko genialne! :D

Październik 09, 2014, 09:16:24
Odpowiedź #14

Offline sandroonia

  • Uzytkownicy | uzależnieni

  • *****

  • 2956
    Wiadomości

Odp: Jak to Maluutka90 wyszła za mąż... :)
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 09, 2014, 09:16:24 »
Super fotki :)